Helloł, to ja Karolina Waleria :*

Przyszłam na świat w słoneczny dzień, podtrzymując tradycję rodzinną - Mama A. i dziadek T urodzili się w tym samym szpitalu co Ja :)

10 punktów, 54 cm, 3280 g - całkiem ok, prawda?


poniedziałek, 18 stycznia 2010

Bąbel mówi:

Nie jestem prawdziwym diabełem

sobota, 16 stycznia 2010

Wizje artystyczne.



Mama A. powiedziała, że to fantastyczny rysunek, szkoda tylko, że na stoliku.

 

Zima zagościła na dobre



 

 

 

wtorek, 12 stycznia 2010

Mama A.

Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972

Radość nie ma argumentów, smutek ma ich mnóstwo.
Skutkiem tego właśnie jest tak okropny i tak trudno nam się z niego wyleczyć.

piątek, 8 stycznia 2010

~ Mops ~

W kuchni stał na stole klops.
Mops do klopsa chyłkiem - hops!
Gdy się najadł tak, że spuchł aż,
Nagle zjawił się pan kucharz.

Patrzy, blednie - nie ma klopsa,
Rzecze tedy groźnie do psa:
Ja przepraszam pana mopsa,
Pan mi tu za bardzo hopsa,
Żeby pan nie dostał kopsa!

Na to mops wyszczerzył kły
I odszczeknął bardzo zły:
Fe! A cóż to za maniery?
Jeśli mam być całkiem szczery,
Na mnie nawet pan nie dmuchnie,
Bo i tak chcę zmienić kuchnię,
A to głównie z tej przyczyny,
Że nie znoszę siekaniny!
Po czym precz odrzucił sztuciec,
Warknął, burknął i chciał uciec.

Kucharz, widząc to, wpadł na psa,
Porządnego dał mu klapsa,
A na obiad zamiast klopsa,
Spożył - zły jak mops - rolmopsa.

Jan Brzechwa

Kruche ciasteczka, pierwszy raz samodzielnie pieczone przez Mamę A. przy udziale i ogromnym zaangażowaniu Kainki :)

Karolina dzielnie pomagała w wycinaniu ciastek i rzucaniu ich na blachę



 

 

 

 

 

pierwsza partia przypalona, co jednak nie stanowiło problemu w konsumpcji ;)

 

druga partia w części niedopieczona :/
część wyszła całkiem ok

Wieczorem zostały tylko te b. mocno przypalone, rano nie było już ani jednego - Tata P. pożarł, ku wielkiej rozpaczy córki :]

wtorek, 5 stycznia 2010

Zabawa pluszakami



OSOBY: 

Karolina -  ŻYRAFA
Mama A. -  MYSZKA 

Mama A.: Jak sie czujesz żyrafo?
Karolina:  czuję się wysoko, no dobze czujem sie.






 


Józia skończyła dzisiaj 5 lat 

 

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Dialog z serii "trudne pytania" ;)

Mama A.:  - Karolina, czy jesteś Bąblofom?
Karolinacisza
Mama A.: Karolina, zadałam ci pytanie czy jesteś Bąblofom??
Karolina ignoruje pytanie,
Mama.A.: Karolina czy jesteś Bąblofom? Pytam, czy jesteś Bąblofom?
Karolina: Oczywiście
Mama A.: Czy napewno jesteś Bąblofom??
Karolina: no dobrze, oczywiście.

niedziela, 3 stycznia 2010

prawdziwe piękno...


Mama A. i jej zmodyfikowane ciasto marchewkowe Uli



1 szkl. oleju
0,5 - 0,75 szkl. cukru
1 i 2/3 szkl. mąki
3 jaja
2 szkl. startej marchewki
1,5 łyżeczki cynamonu
1,5 łyżeczki kakao (ciemne)
3 łyżeczki proszku do pieczenia
kilka kropli olejku migdałowego
łyżeczka cukru waniliowego
śliwki kalifornijskie całe, a tak ze 3 garści (w oryginale są orzechy włoskie)

Olej, cukier wyrabiamy w robocie aż do rozpuszczenia się cukru, potem ciągle mieszając dodajemy 3 jajka. Następnie mieszając: proszek, kakao, cynamon, olejek migdałowy, cukier waniliowy. Zmieniamy w robocie uchwyt na ten do mieszania ciasta, dodajemy mąkę, jak się dobrze wyrobi, dorzucamy marchewkę i na koniec śliwki. Wlewamy do formy typu keksówka (uprzednio nasmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą). Wstawiamy do nagrzanego piecyka temp. 200 - 180 °C na 40 minut. Obserwujemy ciasto i sprawdzamy patyczkiem. Moje piekło się w sumie 50 minut i dochodziło przez następne 10-15 min., w wyłączonym piecyku. Cóż ekspertem w tych sprawach nie jestem, ciasto jednak wyszło pycha :)))

Smacznego!




 

 




Mama A. prosi Mikołaja o taki prezent pod choinkę:




tylko felgi szprychowe popłose ;)

Sylwestrowa noc




















piątek, 1 stycznia 2010

http://wierszykidladzieci.pl/

         

   Ludwik Jerzy Kern

WĄŻ 



 I-
   dzie
       wąż
              wąs-
        ką
    dróż-
ką,
nie
      po-
            ru-
                 sza
                żad-
          ną
     nóż-
ką.
    Po-
         ru-
              szał-
              by,
            gdy-
   by
   mógł
lecz
wąż
        prze-
            cież
     nie
ma
         nóg.




Toast noworoczny wzniesiony Piccolo !



tradycji stało się zadość :)))